• Kama Wojtkiewicz

Czułość


miała korzenie wbite w pałąk

wspólnego uniesienia

i pomimo dość solidnego ugruntowania

zatracała siebie poszukując jego

zrozumienia.


dzieliła z nim codzienną,

nietuzinkową czułość

układając się na kształt jego ciała,

które wpasowuje się za każdym razem

w idealny kształt

wzajemnego niezrozumienia.


i choć nie ma to sensu,

a ubrane w słowa traci znaczenie

nie wytrąca ich z delikatnego

uścisku melancholii.