• Kama Wojtkiewicz

Wino


sączyliśmy wino, spijając z ust soczyste komplementy.

raz niewinne, czasem mniej, wszystkie jednak trafiały

w odpowiednie miejsca.


oglądając nadwiślańskie zachody, zastanawiałam się

nad ulotnością dopiero co odkrytego człowieka.

z czasem, wiedząc już o sobie trochę, utracimy pewnie

frywolność powoli dopijanych kieliszków i przedłużonych spojrzeń.


nie pozwoliłam więc, by symboliczne toasty

pogrążyły nas w zobowiązaniach

i postanowiłam wcielić się w rolę

twojego wiecznie nieodkrytego marzenia.